niedziela, 27 września 2009

Wycieczka w góry, Excursion a las montanas


Witam was, 
      Wczoraj miałam okazję pojechać w tutejsze góry. Niesamowite jest to, że znajdują się one ok. 20 minut jazdy autobusem z centrum miasta. Pojechałam tam z Gosią (inną, nie ta od mieszkania:)) i Sebastianem. Wybraliśmy się tam z samego rana, koło 9:) Nie padało, ale również nie było 32 stopni jak dnia poprzedniego. Trafiliśmy na świetną górska pogodę, doskonałą do wędrówek.
    Najpierw zahaczyliśmy o punkt informacyjny, a później wyruszyliśmy przed siebie. Na początku miałam wrażenie że znajduję się w Polsce, w górach Świętokrzyskich, jednakże gdy po 3 godzinach dotarliśmy na szczyt, zrozumiałam , że to jednak nie Polska:) po obejrzeniu zdjęć zobaczycie dlaczego:) Z samego szczytu roztaczał się widok na Paisaje Lunario, czyli na Księżycową Dolinę, dlaczego tak się nazywa? odsyłam do zdjęć:)


    Postanowiliśmy sobie urozmaicić wędrówkę i zamiast iść jednym szlakiem (tym na sam szczyt) obeszliśmy jeszcze trzy inne, ale opłaciło nam się, zobaczyliśmy wiele pięknych miejsc.
    Powrót nastąpił koło godz.19.00. Byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi, ponieważ udało nam się przeżyć przygodę, fajnie spędzić czas, oraz poznać nowe oblicze Murcji. Już niedługo mamy ochotę znowu się w góry wybrać, ale w trochę inne już miejsce:) pozdrawiam




    hola, ayer tuve la oportunidad de irme a las montanas. Lo maravilloso es que ellas se encuentran solo a 20 minutos con autobus del centro de la ciudad. Me fui con Gosia (es otra chica, no la misma del piso) y con Sebastian. Nos fuimos alla muy temprano, como las 9 de la manana:) Hacia buen tiempo, no llovia, pero tampoco hacia 32 grados como el dia anterior. Teniamos un tiempo maravilloso para hacer montanismo.
    Al principio nos fuimos al punto de informacion, y despues empezamos nuestra aventura. AL principio tenia impresion que estoy en Polonia, en nuestras montanas, pero despues de 3 horas de viaje, cuando alcanzamos la cima, me di cuenta que estaba equivocada. Despues de ver las fotos, vereis porque:) Desde la cima pudimos ver el Paisaje Lunario (mirad las fotos para ver porque se llama asi)


   Decidimos enriquecer la andadura, pues nos montamos a varias rutas, y gracias a esto podiamos ver los sitios inolvidables.
   Volvimos como las 7 de la tarde, cansados pero felices, porque hemos satisfecho la sed de aventuras, hemos pasado fantastico el tiempo y hemos conocido otra cara de Murcia. Dentro de poco tenemos ganas de ir a las montanas, pero ya seran diferentes:) salu2

     kilka innych zdjęć: unas cuantas fotos mas:
La bandera de mi ciudad


 


Las plantas raras: Dziwne krzaczki:

 

 



czwartek, 24 września 2009

Pierwsze dni, primeros dias

Początek mojej przygody w Hiszpanii zaczął się już pod koniec czerwca, gdy przyleciałam do prowincji Katalonii, miasta Reus. Dzięki Bogu znalazłam pracę w Salou, i spędziłam ponad dwa miesiące w tej pięknej turystycznej miejscowości.
W zeszły piątek musiałam niestety ją opuścić i udałam się pociągiem do Murcji. Podróż trwała 6 godzin, jednak tutaj w pociągach emitują filmy, więc spędziłam te czas oglądając "Marley i ja" oraz jakiś dokumentalny film o Saharze:).
Na stację wyszła po mnie Gosia z Sebastianem, studenci z Politechniki Łódzkiej, którzy przyjechali tu wcześnie na kurs języka hiszpańskiego. Biedactwa, musieli później dźwigać ze mną moje bagaże. Ale wytrzymali tę próbę:). No i później zatrzymałam się u nich na kilka dni. Biedny właściciel mieszkania, dostawał już pewnie palpitacji widząc mnie i moje bagaże tam:). ale cóż nie mogłam znaleźć żadnego fajnego mieszkania, aż w końcu przeniosłam się do mieszkania takiej znajomej, brazylijki, Viviane, i mieszkam z nią oraz z rodziną z Boliwii:). Już nie wiem jaki akcent będę miała po tej mieszance kulturowej i akcentowej:). Cóż również zaczełam juz naukę na uniwersytecie, zajęcia wydaja się ciekawe, szczególnie gdy zastanawiam się nad słownictwem matematycznym po hiszpańsku, ale profesorowie są wyrozumiali, i póki co mam miesiąc-dwa aby opanować to słownictwo, więc biorę się do nauki. c.d.n (pronto la traducción en espanol!) aqui la teneis:)

hola a todos, el viernes pasado vine a Murcia, con un monton de maletas, y tb ganas de conocer diferentes lugares, y nuevos sitios, y claro mas personas. Los primeros dias lo pase buscando el piso. Los companeros de mi ciudad , Gosia y Sebastian,me vinieron a buscar, ayudaron con todas maletas y despues me dejaron dormir durante estos dias es su piso. Pero despues de 3 dias, el dueno viendome y mis maletas, pues un poco se enfado,y bueno al dia siguiente me fui. Pienso q ahora cuando estoy visitando a mis amigos, y el dueno me ve, ya tiene como un ataque cardiatico:p. Bueno, al final me he trasladado a casa de una familia boliviana, y estoy compartido la habitacion con una chica brasilena:) Es de la iglesia, y de verdad lo pasamos bien juntas. Ahora estoy pensando q acento voy a tener despues de tanta mezcla de culturas y acentos. mmm... podreis verlo durante la Navidad:).
En la uni, pues los profesores ya saben que hablo espanol, pero que del vocabulario matematico pues no se mucho. Por ahora tengo un-dos meses para aprenderlo. Pues empiezo a estudiar. hasta pronto